-To ty mnie nie pamiętasz ?
Vann odsunęła się od szpitalnego łóżka..W pewnej chwili ogarnął ją strach jak i złość do starego chłopaka.
-Jestem Vanessa Ligh..2 lata temu poznaliśmy się na internecie, okazało się też że, zostaniemy sąsiadami..
Poszliśmy jakby do parku..Siedzieliśmy na schodach i się całowaliśmy..To była miłość od pierwszego wejrzenia..
W tym momencie Vann popłakała się..
Chłopak widząc smutek dziewczyny przytulił ją i powiedział ,,wszystko się jeszcze ułoży"
-A jak się nazywam?
Dziewczyna uśmiachneła się i nadal płakała.
-Jesteś Marcin..Marcin Bel'e..Twój ojciec jest Włochem, a matka Polką.
-Pamiętam ciebie..Pamiętam też tego chłopaka..ale nic pozatym..
-Kochanie..wrócę jutro z jakimś ubraniem..Pa
-Trzymaj się ! - i zmęczony zaczął myśleć o przeszłości
Dzień ten minął bardzo szybko..Niedługo zbliżała się 18-stka Vann..Ale dziewczyna nawet o tym nie pomyślała..Poszła do sklepu by kupić mu jakieś ciuchy..Po powrocie do domu ojciec ją zatrzymał
-Vann..
-Czego?!
-Za 3 dni twoje urodziny..Czas byś się wyprowadziła i wiodła swoje życie..
-Co ?! Chcecie mnie zostawić ?!
-Nie, nie, nie..Damy ci na początek 20 000tyś. na studia i dom..
-Nienawidzę was !
Dziewczyna wiedziała iż nie da sama sobie rady..
Pobiegła do pokoju i zaczeła się pakować..Wyniosła cały swój pokój i przez chwilę siedziała na walizkach przed domem..spojżała do przodu na nowy dom Marcina..weszła do niego..miała klucze.
Rozpakowała się w pokoju i odetchnęła z ulga kiedy nagle pomyślała że. przecież musi poinformować Marcina..
Vann poszła do szpitalu by poinformować Marcina o swoich zamiarach..
środa, 13 marca 2013
"Daga." rodz. II
Dagmara obudziła się o 3:00. Źle się czuła, wymiotowała. Gdy wymioty ustąpiły z ulgą upadła na łóżko i zasnęła. O 8:00 obudził ją telefon od Kamila:
-Hej kotku, co robisz?
-Śpię, a co?
-Bo tak sobie pomyślałem, że może byśmy się dzisiaj spotkali u mnie, Wiktor kazał ci przekazać, że pogrzeb Milki (przyjaciółka która wskoczyła z balkonu) będzie w przyszły piątek...
Zapanowała cisza. Po chwili Daga odezwała się:
- Może u mnie, mam wolną chatę? Ojciec wyjechał.
-spoko to idę
- ok to pa.
Oszołomiona wydarzeniami z zeszłego dnia zasnęła. Obudziło ją wskoczenie Kamila do jej pokoju przez okno. Powiedział:
-Już jestem!
- Przepraszam jakoś tak zasnęłam.. już się ubieram.
W tym samym czasie chłopak dalej ciągnął rozmowę:
- Jak się bawiłaś wczoraj?
- Świetnie, tylko że wymiotowałam strasznie.
- Spoko, przyzwyczaisz się.
-Taa.
Przebrała się , już chciała zakładać koszulkę, Kamil zaczął ją namiętnie całować. Po chwili opamiętania Dagmara zrobiła to samo. Zrobili "to". W pewnym momencie Daga wybiegła do WC. Znowu wymiotowała. Kamil zapytał:
- Wszystko Ok?
- Tak, to tylko po wczoraj.
- Dagmara nie wydaje mi się. Przedwczoraj też wymiotowałaś.
- Faktycznie... coś ze mną się dzieje. Jak myślisz?
- Może, może ty jesteś... w ciąży?
-Co, ja?! O matkoo..
- Pójdę do apteki po test
- Przecież ja nie jestem w ciąży...
- Ale możesz być, kochanie..
- Niech ci będzie, idź.
Poszedł. Siedziała zdnenerwowana na łóźku kiedy usłyszała głos jakiejś kobiety: "O kochanie! Jaki śliczny dom! Tak się cieszę, że będziemy tu razem mieszkać!". Jeszcze było słychać pomruk jak zwykle spokojnego i tym razem wesołego taty "Yhym" co miało oznaczać zapewne "Tak". Szybko pobiegła na dół i zaciągnęła nerwowo tatę do jego gabinetu ..
-Hej kotku, co robisz?
-Śpię, a co?
-Bo tak sobie pomyślałem, że może byśmy się dzisiaj spotkali u mnie, Wiktor kazał ci przekazać, że pogrzeb Milki (przyjaciółka która wskoczyła z balkonu) będzie w przyszły piątek...
Zapanowała cisza. Po chwili Daga odezwała się:
- Może u mnie, mam wolną chatę? Ojciec wyjechał.
-spoko to idę
- ok to pa.
Oszołomiona wydarzeniami z zeszłego dnia zasnęła. Obudziło ją wskoczenie Kamila do jej pokoju przez okno. Powiedział:
-Już jestem!
- Przepraszam jakoś tak zasnęłam.. już się ubieram.
W tym samym czasie chłopak dalej ciągnął rozmowę:
- Jak się bawiłaś wczoraj?
- Świetnie, tylko że wymiotowałam strasznie.
- Spoko, przyzwyczaisz się.
-Taa.
Przebrała się , już chciała zakładać koszulkę, Kamil zaczął ją namiętnie całować. Po chwili opamiętania Dagmara zrobiła to samo. Zrobili "to". W pewnym momencie Daga wybiegła do WC. Znowu wymiotowała. Kamil zapytał:
- Wszystko Ok?
- Tak, to tylko po wczoraj.
- Dagmara nie wydaje mi się. Przedwczoraj też wymiotowałaś.
- Faktycznie... coś ze mną się dzieje. Jak myślisz?
- Może, może ty jesteś... w ciąży?
-Co, ja?! O matkoo..
- Pójdę do apteki po test
- Przecież ja nie jestem w ciąży...
- Ale możesz być, kochanie..
- Niech ci będzie, idź.
Poszedł. Siedziała zdnenerwowana na łóźku kiedy usłyszała głos jakiejś kobiety: "O kochanie! Jaki śliczny dom! Tak się cieszę, że będziemy tu razem mieszkać!". Jeszcze było słychać pomruk jak zwykle spokojnego i tym razem wesołego taty "Yhym" co miało oznaczać zapewne "Tak". Szybko pobiegła na dół i zaciągnęła nerwowo tatę do jego gabinetu ..
piątek, 1 marca 2013
Miłość od pierwszego wejrzenia 2/5
Stary brutalny chłopak Vann to zobaczył.
Zbulwersowany podszedł odciągną ich od siebie walną w twarz Marcina 3 razy aż ten zemdlał..
-Co ty zrobiłeś wariacie ?! Skończyłam z tobą 2 lata temu !
-Pożałujesz z swój czyn !
Odbiegł od niej..Wystraszona zadzwoniła na pogotowie..Przyjechali po 10 minutach..
Vann cały czas przy nim czuwała..W szpitalu okazało się że zapadł w śpiączkę ..
Vann czuwała przy nim aż 2 lata..Kiedy nagle otworzył oczy.
-Ty żyjesz !
Vann odrazu go pocałowała.
-Przepraszam..A kim ty jesteś ? Kim ja jestem ?
Vann nie wierzyła...Jej ukochany nic nie pamięta...
Zbulwersowany podszedł odciągną ich od siebie walną w twarz Marcina 3 razy aż ten zemdlał..
-Co ty zrobiłeś wariacie ?! Skończyłam z tobą 2 lata temu !
-Pożałujesz z swój czyn !
Odbiegł od niej..Wystraszona zadzwoniła na pogotowie..Przyjechali po 10 minutach..
Vann cały czas przy nim czuwała..W szpitalu okazało się że zapadł w śpiączkę ..
Vann czuwała przy nim aż 2 lata..Kiedy nagle otworzył oczy.
-Ty żyjesz !
Vann odrazu go pocałowała.
-Przepraszam..A kim ty jesteś ? Kim ja jestem ?
Vann nie wierzyła...Jej ukochany nic nie pamięta...
Subskrybuj:
Posty (Atom)