czwartek, 28 lutego 2013

"Daga." rozdział I

                 Rozdział I. "Daga"
2 Stycznia. Pełno śniegu, mróz dzwonki grają cicho pośród świstu nocnego wiatru. Daga wracała z imprezy u Kamila w krótkiej spódniczce, kabaretkach i w wyzywającej koszulce zza której widać jej było stanik w koronkę. Oczy miała załzawione, jej najbliższa przyjaciółka wyskoczyła na imprezie z balkonu, zginęła na miejscu. Ale nie mogła tak się pokazać tacie, nikomu. Nie była już dzieckiem, miała przecież 17 lat. Weszła właśnie do ogromnego domu. Zdjęła czarne szpilki i weszła do ciemnego salonu. W kominku palił się żywo ogień. W pewnym momencie siedzący przed kominkiem na potężnym fotelu ojciec zapytał :
- Gdzie byłaś?
- U Marty...
- Nie kłam... wiem, że tam nie byłaś. Znowu spotykasz się z tym Kamilem?
- No.. tak.
- Mówiłem Ci o nim. Czemu mnie nie posłuchałaś?
- Bo nie, w ogóle co to za przesłuchanie?!
- Dagmara... chcę żebyś miała jak najlepiej. Wiesz jak mi ciężko po śmierci mamy...
W tym momencie Dagmarze napłynęły łzy do oczu. Wiedziała jak to jest, sama straciła matkę .
- Tato... stało się. Wiem jak ci ciężko. Ale zrozum on jest dla mnie ważny, nie chcę też niego stracić...
I będę się z nim spotykać czy ci się to podoba czy nie.
I wyszła z salonu. Pobiegła do pokoju, rzuciła się na łóżko i zaczęła płakać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz